niedziela, 11 maj 2008

Rprt # 91

Kultura Gniewu ujawniła w zapowiedziach wydawniczych kolejne plansze z "Na szybko spisane: 1990 - 2000", więc i ja chętnie je zaprezentuję w ramach komiksowego odkrywania kart.





Tymczasem na Polterze trwa zabawa, polegająca na wybraniu Komiksu Roku, wydanego pomiędzy marcem 2007 a lutym 2008. Nominowane tytuły zdobyły wcześniej laur komiksu miesiąca, więc wśród nich znajduje się także pierwszy tom "Na szybko spisane".

11 komentarze:

r. sienicki pisze...

Hmm, no nie wiem stary. Konkurujesz z Baśniami, Lucyferem i Blacksadem. Ostra konkurencja.

Mr. Herring pisze...

Konkuruje historia, bo ja w tym momencie konkuruję wyłącznie z rozwichrzonym odcinkiem lędźwiowym kręgosłupa. No, od półtora miesiąca mam to wszystko rozpieprzone w drobny mak.

stab pisze...

odpoczywaj. plansze kopią tyłek więc się o nic nie martw tylko jedź gdzieś gdzie jest spokojnie, ciepło, ładnie...

asu pisze...

to od siedzącego (zasiedziałego) trybu życia. Ty się płaci za komiksy i zero sportu ;p
miałem to rok temu

jak się poprawi to pohuśtaj nogami czasem ;)

ivan pisze...

e... to nie od siedzenia za biurkiem, to sport wlasnie... ekhem

jaszczu pisze...

Fakt. Ze sportem nie ma co przesadzać...

A komiks wiadomo, zapowiada się pysznie.

Mr. Herring pisze...

Za kilka lat podliczę te wszystkie rozgrzewające plastry, żele itp, Ivan, heheheheh. To zabawne jak niewinna gałeczka może wpłynąć na zdrowie reszty twojego życia. Albo nie, wcale nie zabawne. Albo tak :D

Klos pisze...

Miałem ostre problemy z dolnym odcinkiem kręgosłupa swego czasu i musiałem zacząć ćwiczyć taichi, hehe. O dziwo - pomogło, nawet polubiłem.
Rysowanie komiksów czyli niezdrowy tryb życia, hehe.

NSS kupię na bank :)

ivan pisze...

:D o to to... galeczka galeczką, ale cwiczyc trzeba, wzmacniac miesnie plecow itd. Plastry, zele dobre sa jak panadol do leczenia zebow. A jak sie zaniedba to na starosc wozek czeka, abo operacja ptfu, ptfu!

Mr. Herring pisze...

Trzeba będzie przemyśleć sprawę ćwiczeń. W końcu zdrowie to wielki kapitał. Taichi brzmi na tyle oryginalnie, że może, może... Tylko w Toruniu to będzie trudno o jakąś sensowną propozycję.

stab pisze...

a taichi kiedyś w tvp puszczali, po domowym przedszkolu jakoś, taki chińczyk stał na łące i się relaksująco gibał. byłem młody ale pamiętam że to lubiłem i też się gibałem przed tv.